Pierwsza mała edukacja,zdrowie dzieci, pomysły na wesołe zabawy z maluchami, gry i zabawki edukacyjne, darmowe kolorowanki dla dzieci i ciekawostki - witaj w DobroDziecka.pl
Sprawdź - nasz Sklep z Zabawkami !
Najnowsze
- Magiczna wyprawa Szymka Starsona, cz6
- Gdy rodzice nie mogą być razem...
- Pierwsza noc bez dziecka
- Szaleństwo przedszkolaka
- e no całkiem niezłe, ale grafika jaka
- Przeczytałam ostatnio bardzo pouczając
- Magiczna wyprawa Szymka Starsona, cz5
- Magiczna wyprawa Szymka Starsona, cz4
- Deszczowy dzień z mamą i tatą
- Dziecko- człowiek!
| Designed by: |
| Magiczna wyprawa Szymka Starsona, cz2 |
|
|
|
|
Następnego dnia, gdy słońce zajrzało do pokoju chłopca, Szymon przypomniał sobie, że to dziś czekają go zakupy z mamą. Malec nie miał na to najmniejszej ochoty. Mama zawsze kupuje mu jakieś brzydkie ubrania, mówiąc, że są niesamowicie praktyczne. Potem inne dzieciaki w przedszkolu zawsze śmieją się. Ostatnio dostał nawet strasznie niemodne buty, przypominające walonki. "To na deszczowe dni, żeby było ci ciepło w nogi". Gdy tylko Szymon spostrzegł, że nikt go nie obserwuje, czym prędzej wyrzucił je do kominka, gdzie akurat płonął ogień. Innym razem zaś dostał wstrętny sweter z jakimś dziwacznym kołnierzem pod szyją. Szymon czuł się jak uwięziony niczym w zbroi. Kiedy wyszedł w nim do przedszkola, Piotruś (ten, który zabrał mu zabawki) zauważywszy Szymona w przedziwnym swetrze zawołał do wszystkich kolegów "Patrzcie, jaki Szymon ma głupi sweter! Wygląda jak mój kot po operacji! Cha! Cha! Cha!"
Niechęć Szymona do zakupów była uzasadniona. Postanowił zatem zrobić wszystko, by nie wychodzić nawet z domu, ponieważ wyjście z domu oznacza kolejny niemodny sweter lub inną część garderoby. Najpierw pokłócił się z mamą. Potem zaczął chować się w każdym zakamarku. Gdyby mógł, schowałby się do mysiej dziury! Kiedy mama go znalazła pod łóżkiem i zdołała uporać się z ubieraniem naszego bohatera, ruszyli w drogę. Szymek szedł naburmuszony próbując wyswobodzić się z maminego uścisku. Dotarli do skrzyżowania, gdzie musieli poczekać na zielone światło dla pieszych przechodzących przez drogę. Wtedy Szymek wykorzystał sytuację i wbiegł na jezdnię, gdzie pędzące samochody próbowały zahamować z piskiem opon. Dwa nawet prawie zderzyły się, żeby tylko nie potrącić małego, zwariowanego chłopca, który choć nie powinien, wbiegł na drogę. Wszyscy piesi i inne przypadkowe osoby stały na chodniku w wielkim osłupieniu wybałuszając oczy.
Szymek nigdy nie uważał, że strych jego domu wyróżnia się czymś szczególnym, choć tak naprawdę, nigdy nie widział innego strychu. Było to duże pomieszczenie, z jedną tylko żarówką, która dawała niewiele światła. Pośród cieni majaczyły niewyraźnie prześcieradła skrywające zużyte meble. Podłogę i spadzisty sufit pokrywały drewniane deski, niektóre już zupełnie spróchniałe. Cisza ogarniająca cały strych sprawiała, że prawie można było usłyszeć korniki dłubiące w starym drewnie. W każdym kącie czaiła się złowieszczo niejedna pajęczyna, gdzie zamieszkują niewidoczne pająki.
Te ukryte w kątach miejsca napawały Szymka niejakim strachem, jednak chłopca nurtowało od dawna, co też może kryć się w tych tajemniczych zakamarkach. Szymon, jak każde dziecko, uwielbiał odkrywać tajemnice i wszystko, co było mu dotąd nieznane. Tego dnia nasz mały bohater postanowił zatem zajrzeć wszędzie tam, gdzie jeszcze nie dotarł. Po pewnym czasie zostało właściwie już tylko jedno takie miejsce, gdzie skrywała się skrzętnie tajemnicza skrzynia.
Oczy Szymka stały się wielkie jak piłeczki do ping ponga, po czym nasz bohater z przerażeniem czym prędzej opuścił strych potykając się na schodach...
Ciąg dalszy nastąpi..
Autor bajki: Aneta Bilska |















